Jakub Dudek

123

· in English

Miałem osiemnaście lat. Oddział psychiatryczny. Dali mi test.

Sto dwadzieścia trzy.

Ta liczba została.


Oto co oznacza 123: górne 5%.

Nie górny 1%. Nie górne 0,1%.

Górne 5% to dolina niesamowitości1 inteligencji. Wystarczająco wysoko, żeby widzieć, jak wygląda geniusz. Za nisko, żeby nim być.


To jak mieć ping w 95. percentylu w grze, gdzie tabela wyników pokazuje tylko pierwszą setkę. Jesteś szybki. Nie jesteś szybki.

Albo: jesteś seniorem masowo aplikującym do FAANG2. Przechodzisz screeningi. Oblewasz onsity. Za każdym razem. Znasz system wystarczająco dobrze, żeby dokładnie widzieć, gdzie ci brakuje.


Poznałem kiedyś pisarza.

Mówił tak, jak ja piszę w najlepsze dni — tyle że był wtorek i on się nie starał. Zdania wychodziły w pełni uformowane. Pomysły przychodziły wstępnie ustrukturyzowane.

Patrzyłem na niego i myślałem: tym właśnie udaję, że jestem.

Różnica między nami nie polegała na wysiłku. Chodziło o to, że jego wysiłek był niewidoczny. Mój zostawia odciski palców wszędzie.


( Rzecz w odciskach palców jest taka: )

( Są dowodem, że czegoś dotknąłeś. )

( Są też dowodem, że tam byłeś, próbowałeś, może przegrałeś. )


W związkach dostawałem lovebombing3.

Jesteś taki inteligentny emocjonalnie. Jesteś taki inny. Nie jesteś jak inni faceci.

Przyjmowałem to, bo tego potrzebowałem. Cache4 zewnętrznej walidacji. Czyjaś wiara w moją wyjątkowość, przechowywana lokalnie, wywoływana, gdy moja się kończyła.

Ale cache wygasa.


Rok później, dwa lata później — widziała, jak tkwię nad tym samym bugiem przez trzy dni. Widziała TikToka, który dostał 200 wyświetleń. Widziała, jak przepisuję ten sam akapit cztery razy i wciąż nie wychodzi jak trzeba.

Mit nie przeżywa bliskości.


( Co widziały na początku: snapshot. )

( Co widziały na końcu: git log5. )

( Każdy commit widoczny. Każdy wycofany błąd. )


Oto czego im nigdy nie powiedziałem:

To, co we mnie kochałaś — ta "bezwysiłkowa" głębia, ta wrażliwość — nie była bezwysiłkowa. To była kuratorowana pierwsza wersja. Wersja, którą wypuściłem, zanim mogłaś zobaczyć codebase6.


Moje męskie przyjaźnie działają inaczej.

Bez lovebombingu. Bez mitu. Bartosz widział, jak próbuję i przegrywam od pierwszego dnia. Wciąż tu jest.

Nie pomimo wysiłku. Po prostu — wysiłek nigdy nie był problemem.


( Może problemem nigdy nie była inteligencja. )

( Może chodziło o )

( przekonanie, że inteligencja powinna być niewidoczna. )


Pisarz, którego poznałem — nie wiem, czy jest szczęśliwszy ode mnie. Nie wiem, czy jego związki trwają. Nie wiem, czy leży w nocy i zastanawia się, czy jest wystarczający.

Wiem tylko, że patrzyłem na niego i czułem się przyłapany.

Jakbym wykonywał sztuczkę magiczną, a ktoś na widowni zobaczył nitkę.


Ale rzecz ze sztuczkami magicznymi jest taka:

Widownia i tak klaskała.

Sztuczka i tak zadziałała.

Nitka zawsze tam była.


Górne 5% wystarczy, żeby budować rzeczy. Wystarczy, żeby pisać rzeczy. Wystarczy, żeby próbować publicznie i przegrywać publicznie i próbować znowu.

Nie wystarcza, żeby robić to bez wysiłku.

Może nic nie wystarcza.


Miałem osiemnaście lat. Oddział psychiatryczny. Dali mi test.

Sto dwadzieścia trzy.

Tylko liczba.

Mam teraz dwadzieścia siedem lat. Wciąż próbuję.

Liczba może zostać liczbą.

Próbowanie jest sensem.

1 Dolina niesamowitości: Koncept z robotyki, gdzie niemal-ludzkie byty wywołują dyskomfort. Tu zastosowany do inteligencji: wystarczająco blisko geniuszu, by go rozpoznać, za daleko, by go zamieszkać. Niekomfortowy środek.

2 FAANG: Facebook, Apple, Amazon, Netflix, Google — prestiżowi pracodawcy branży technologicznej. Dostanie się waliduje twój talent; niedostanie się mimo prób staje się swoistym punktem danych.

3 Lovebombing: Nadmierna czułość i pochwały na początku związku. Może być manipulacją, ale czasem to po prostu ktoś projektujący swoje nadzieje na wyselekcjonowaną wersję ciebie. Tak czy inaczej, nietrwałe.

4 Cache: W informatyce tymczasowe przechowywanie często używanych danych. Tu: przechowywanie czyjejś wiary w ciebie dla szybkiego dostępu, gdy twoja własna wartość spada. Szybkie, ale wygasa.

5 Git log: Pełna historia każdej zmiany w kodzie — włącznie z błędami, cofnięciami i porzuconymi próbami. W przeciwieństwie do produktu końcowego, git log pokazuje bałagan za połyskiem.

6 Codebase: Cały kod źródłowy projektu. Bałaganiarski, pełen obejść i komentarzy TODO. Rzecz, którą ukrywasz, dopóki ktoś nie zasłuży na dostęp. Intymność jako uprawnienia do repozytorium.