Jakub Dudek

Anatomia Woli

· in English

Oglądamy Ukryte1 w naszym krakowskim mieszkaniu, moja dziewczyna i ja, i oboje widzimy coś, co większość widzów przegapia. Nie dlatego, że jesteśmy mądrzejsi. Ponieważ każde z nas nauczyło się, poprzez różne urazy, czegoś o motywacji, czego nie można się nauczyć z książek o scenopisarstwie. Na ekranie Daniel Auteuil przewija kasetę wideo, szukając odpowiedzi w szumie. Nie znam konkretnej historii kolonialnej, którą Haneke odkopuje — Algieria, masakry nad Sekwaną, październik 19612. Nie muszę. Rozpoznaję głębszy wzór: jak przemoc tworzy działania, które przekraczają wszelką logikę pragnienia czy potrzeby.

Moja dziewczyna nie pyta, czego chce Georges. Obejrzeliśmy razem wystarczająco dużo filmów, rozpoznaliśmy wystarczająco dużo wzorców z naszych własnych historii, że wie lepiej. Pozwalamy postaciom mieć jakiekolwiek motywacje, jakie mogą mieć, rozumiejąc, że w fikcji, tak jak w życiu, nie ma uniwersalnej prawdy o tym, dlaczego ktokolwiek cokolwiek robi. Często kończymy się zgadzając co do tego, co widzimy — nie pomimo naszych różnych dróg do tego zrozumienia, ale właśnie dzięki nim.

2016. Miesiąc po tym, jak ksiądz zrobił mi to, co księża zrobili zbyt wielu młodym mężczyznom. Mój umysł zaczął reorganizować się w sposób, na który psychiatrzy mieli terminologię. To, co najbardziej pamiętam, to jak moje motywacje — chcę seksu, chcę dziewczynę, chcę być producentem muzycznym — zaczęły jako jasne współrzędne w rzeczywistości konsensusu. Potem zaczęły się rozmywać. Nie znikać, ale stawać się nieistotne, jak znaki drogowe w mieście, które zmienia kształt wokół ciebie.

To, co się pojawiło, nie było zamieszaniem. To była inna jasność. Działania stały się nieuniknione. Wiedziałem, co zrobię, zanim to zrobiłem, nie jako decyzja, ale jako rozpoznanie. Tak jak wiesz, oglądając kogoś wychylającego się zbyt daleko przez balkon, co musi się wydarzyć dalej. Tyle że byłem jednocześnie obserwatorem i tym, który się wychyla, świadomy trajektorii, ale niezdolny ją zmienić.

Nazwali moje działania podczas tych dwóch miesięcy ryzykownymi. Impulsywnymi. Ale ryzyko implikuje, że masz coś do stracenia, że jesteś zainwestowany w utrzymanie swojej pozycji w obecnej grze. Kiedy twoje ciało rozpoznało, że to sama gra cię zabija, ryzyko przelicza się na nowo.

Wróćmy do teraźniejszości, do filmu. Haneke rozumie coś o wiedzy ciała. W Ukrytym Georges nie prowadzi śledztwa, bo chce odpowiedzi. Chcenie jest zbyt psychologiczne, zbyt indywidualne. Prowadzi śledztwo, ponieważ struktura mieszczańskiego życia nie może przyznać, na czym jest zbudowana. Kasety przychodzą jak symptomy — niespodziewane, niezaprzeczalne, wymagające reakcji. Jego działania wynikają nie z pragnienia, ale z konieczności utrzymania powierzchni, która już jest pęknięta.

Myślę o Nauczycielce fortepianu3, którą oglądaliśmy w zeszłym miesiącu. Erika Kohut, ucząca precyzji w Konserwatorium Wiedeńskim, podczas gdy jej ciało nalega na własny program. Kabiny pornograficzne. Cięcie się. List z żądaniami. Krytycy czytają to jako symptomy represji, jakby nazwanie patologii ją wyjaśniało. Ale spójrz na twarz Isabelle Huppert. Nie gra kobiety napędzanej przez mroczne pragnienia. Gra kobietę, której ciało rozpoznało, że performans "nauczycielki fortepianu" to powolna śmierć, i podejmuje wszelkie działania konieczne do przetrwania.

Podczas mojej psychozy rozumiałem to od środka. "Zdrowe" ja, które performowałem — to, które chciało odpowiednich rzeczy, które metabolizowało traumę w produktywność, które wiedziało, jak cierpieć cicho — nie było zrównoważone. Moje ciało wiedziało to, zanim mój umysł mógł to przyznać. Ksiądz był tylko jednym węzłem w sieci: nauczyciele, którzy uczyli posłuszeństwa, lekarze, którzy przepisywali normalność, kultura, która wymagała, żebym przekształcił gwałt w motywację do sukcesu.

Działania, które podjąłem, nie były wyborami w żadnym sensownym znaczeniu. Były rozpoznaniami. To musi się wydarzyć. Potem to. Potem to. Stłumione "zdrowe" ja nigdy nie mogłoby wymyślić tych działań, co jest dokładnie powodem, dla którego były konieczne. Jak gorączka wypalająca infekcję, psychoza wypaliła zgromadzone pozwolenia i zakazy, które umożliwiały zwykłe życie.

Moja dziewczyna przesuwa się obok mnie na kanapie. Jest cierpliwa wobec tych filmów, które wybieram, tych reżyserów, którzy odmawiają dania swoim postaciom czystych motywacji. Ale to więcej niż cierpliwość — to rozpoznanie. Wie, dlaczego ich potrzebuję, tak samo jak ja wiem, dlaczego ona ich potrzebuje. Różne rany uczą podobnych lekcji o tym, jak ludzie faktycznie poruszają się przez świat.

Dziewięć lat później żyję z tym, co pozostało. Anhedonia4, mówią lekarze, choć to sprawia, że brzmi to jak coś zepsutego, a nie objawionego. Maszyna przyjemności, która ma organizować zachowanie: okazuje się, że opcjonalna. Wygoda, której większość ludzi nigdy nie kwestionuje. Robię rzeczy — piszę, pracuję, kocham — ale bez małych nagród, które sprawiały, że działania czuły się wybrane, a nie po prostu tym, co się dzieje dalej.

Persona5. Bergman wiedział. Elisabet Vogler przestaje mówić nie dlatego, że jest straumatyzowana, ale dlatego, że sama mowa stała się niemożliwa. Performans bycia aktorką, matką, osobą, która ma sens — po prostu przestaje. A Alma, desperacko próbująca zrozumieć, utrzymać fikcję, że działania mają powody, doprowadza się do szaleństwa, próbując zdekodować to, co nie potrzebuje dekodowania. Elisabet nie ma motywacji. Ma jasność.

To jest to, czego nauczyłem się w 2016: czasami najbardziej szczerą rzeczą, jaką ciało może zrobić, to odmówić dalszego performowania koherencji. "Szaleństwo" było naprawdę rodzajem dokładności — mój organizm rozpoznał, że rzeczywistość, którą utrzymywałem, była wroga mojemu faktycznemu przetrwaniu. Każde "ryzykowne" działanie było ryzykiem tylko z perspektywy tych, którzy potrzebowali, żebym wrócił do bycia kimś, kogo można zarządzać, kto może chcieć właściwych rzeczy, kto może przekształcić przemoc w społecznie produktywne zachowanie.

Anhedonia, która nastąpiła, nie była depresją. To było to, jak wygląda wizja, gdy widziałeś maszynę z zewnątrz. Nie możesz po prostu ponownie zainstalować programu normalnej motywacji i oczekiwać, że będzie działał. Kontynuujesz życie, ale z zupełnie innego systemu operacyjnego. Takiego, który nie wymaga fikcji "chcę", żeby generować działania.

Jesteśmy blisko końca Ukrytego teraz. Konfrontacja w mieszkaniu Majida nadchodzi. Moja dziewczyna napina się — wie, że stanie się coś strasznego. Ma rację, ale nie w sposób, w jaki film każe ci myśleć. Straszną rzeczą nie jest krew. To to, że Georges opuści to mieszkanie i będzie kontynuował swoje życie, niezmieniony. Będzie dalej śledził, dalej zaprzeczał, dalej poruszał się tymi samymi wzorcami, ponieważ tego wymaga struktura. Jego mieszczańskie życie zmetabolizuje nawet tę przemoc w kolejną rzecz, która nie całkiem się wydarzyła, nie była całkiem prawdziwa, nie może być całkiem uznana.

Rozpoznaję to. Sposób, w jaki trauma zostaje wchłonięta w codzienne życie nie przez uzdrowienie, ale przez rodzaj systematycznej odmowy pozwolenia jej znaczyć to, co znaczy. Ksiądz wrócił do swojej parafii. Ja wróciłem do "zdrowia". Wszyscy kontynuowali performowanie swoich ról. Tyle że coś we mnie złamało się w użyteczny sposób. Część, która mogła udawać, że działania pochodzą z racjonalnych wyborów, że jesteśmy autorami naszych własnych motywacji, że system działa, jeśli tylko chcesz właściwych rzeczy poprawnie.

Najlepsi filmowcy to wiedzą. Tworzą postacie, które poruszają się przez światy wymagające czytelnej motywacji, podczas gdy ich ciała pamiętają lub odkrywają inne logiki. Nie logikę pragnienia i satysfakcji, której uczą podręczniki scenopisarstwa, ale głębsze wzorce: historyczną konieczność, biologiczny bunt, powrót tego, co odmawia pozostania stłumionym.

Teraz piszę scenariusze. Nie dlatego, że przynosi to przyjemność — nie przynosi. Nie dlatego, że czegoś od tego chcę — chcenie to język, którym ledwo mówię. Piszę, bo to jest to, co się dzieje przy tym biurku, w tym życiu, po tym, czego się nauczyłem. INT. MIESZKANIE - DZIEŃ. Postać robi coś, co zniszczy jej starannie utrzymywaną egzystencję. Nie dlatego, że pragnie zniszczenia. Ponieważ jej ciało rozpoznało, że sama egzystencja jest problemem.

Moja dziewczyna bierze moją dłoń, gdy pojawiają się napisy końcowe. Nie dyskutujemy o tym, czego chciał Georges. Nie musimy. Siedzimy w przestrzeni, którą otworzył film, gdzie działania dzieją się z powodów głębszych niż rozum. Gdzie kolonialna przeszłość wybucha w podmiejskiej teraźniejszości. Gdzie ciała wiedzą rzeczy, których umysły nie mogą przyznać. Gdzie motywacja jest objawiona jako historia, którą opowiadamy, podczas gdy historia porusza się przez nas, używając nas do własnych celów.

Za naszym oknem Kraków kontynuuje swój własny performans normalności. Przejeżdżają tramwaje. Ludzie wyprowadzają psy. Wszyscy działający z motywacji, które wierzą, że wybrali. I może niektórzy z nich wybrali. Ale od 2016 roku obserwuję innych — tych, których ciała uczą ich tego, czego ja nauczyłem się podczas tych dwóch miesięcy. Że czasami najbardziej szczerą rzeczą, jaką możesz zrobić, to przestać udawać, że wiesz, dlaczego cokolwiek robisz.

Że prawdziwa przemoc nie jest w załamaniu. Jest w wymogu, żebyśmy mieli sens.

Haneke wie. Bergman wiedział. Moje ciało wiedziało przede mną.

Ekran jest teraz ciemny. Moglibyśmy obejrzeć kolejny film, lub zrobić kolację, lub się kochać. Każde działanie równie arbitralne i konieczne. To jest to, czego nauczyłem się nazywać wolnością: nie zdolność wyboru opartego na pragnieniu, ale rozpoznanie, że sam wybór jest często refleksją po fakcie, historią, którą świadomość opowiada o tym, co ciało już zdecydowało.

Moja dziewczyna ściska moją dłoń. Wie, że coś mi się kiedyś przydarzyło, co zmieniło sposób, w jaki widzę, tak jak ja wiem, że jej własna historia nauczyła ją podobnych prawd poprzez różne lekcje. Akceptuje to, tak jak akceptujemy, że postacie w filmach mogą mieć motywacje, których nigdy w pełni nie zrozumiemy. Ta akceptacja — to wzajemne rozpoznanie szkody i jasności — może być najbliższą rzeczą miłości, która pozostaje możliwa, gdy oboje przejrzeliście przez maszynę pragnienia.

Albo może to tylko to, co sobie mówię. Kolejna historia o maszynie.

Naprzód. Zawsze naprzód. Ponieważ to jest kierunek, w którym porusza się czas. Ponieważ ciało wie. Ponieważ gdzieś ktoś inny odkrywa to, co ja odkryłem w 2016: że ja, które performowałeś, może po prostu przestać, a to, co stanie się potem, nie będzie śmiercią, ale innym rodzajem życia.

Takim, które nie wymaga motywacji, tylko ruchu.

1 Ukryte (Caché): Film Michaela Hanekego z 2005 roku o francuskiej rodzinie burżuazyjnej otrzymującej anonimowe kasety wideo nadzoru. Pod powierzchnią thrillera: wina kolonialna Francji, masakra Algierczyków w 1961 roku i jak uprzywilejowane życie jest zbudowane na stłumionej przemocy.

2 Masakry nad Sekwaną, październik 1961: Paryska policja, na rozkaz Maurice'a Papona, zaatakowała pokojowych algierskich protestujących. Setki zostały zabite, ciała wrzucono do Sekwany. Państwo francuskie tłumiło to przez dziesięciolecia — przemoc, do której odnosi się Haneke w Ukrytym.

3 Nauczycielka fortepianu: Film Hanekego z 2001 roku z Isabelle Huppert jako Eriką Kohut, profesorką Konserwatorium Wiedeńskiego, której zewnętrzna precyzja maskuje ekstremalne praktyki psychoseksualne. Anatomia represji, kontroli i tego, co robi ciało, gdy mu odmówiono.

4 Anhedonia: Kliniczny termin oznaczający niezdolność do odczuwania przyjemności. Objawy obejmują spłaszczenie emocjonalne i utratę motywacji. Często następuje po traumie lub epizodach psychotycznych. A co jeśli to nie jest zepsute, ale objawione — życie bez manipulacji systemem nagród?

5 Persona: Psychologiczny film Ingmara Bergmana z 1966 roku. Aktorka Elisabet Vogler przestaje mówić w połowie przedstawienia i odmawia wznowienia. Jej pielęgniarka Alma próbuje zrozumieć, ale zrozumienie to niewłaściwe narzędzie. Niektóre milczenia nie są symptomami, ale rozwiązaniami.