Jakub Dudek

Tymczasowe Nieszczęście

· in English

Robert był w swojej dużej pracowni malarskiej, gdy jego zegarek wydał ostry dźwięk, sygnalizując kolejną pełną godzinę — jedenastą w nocy. Dalej ciągnął pędzlem po płótnie i w tych momentach czuł się naprawdę szczęśliwy. Prawdę mówiąc, był szczęśliwy tylko gdy malował. Kiedy nie malował, nie był szczęśliwy wcale. Nazywał to "tymczasowym nieszczęściem1", czymś krótkim, czymś nieszkodliwym. Nigdy nie mógł przyznać się nikomu, że ogólnie był nieszczęśliwy; wierzył, że okazywał szczęście częściej niż nie, nawet jeśli to nie była całkiem prawda.

Zegarek znowu zapikał. Do tego czasu Robert zdążył już wsunąć się pod koc na swojej wąskiej kanapie, licząc owce z pewnego rodzaju obowiązkową cierpliwością. Sen nigdy nie przychodził łatwo. Po kolejnych siedmiu pikach znów nie spał, wpatrując się w ciemność. Przez pięć minut myślał o swojej zmarłej siostrze, pozwalając jej pamięci osiąść na nim jak cienka warstwa zimnego powietrza. Nie walczył z tym. Po prostu czekał, aż uczucie minie.

"Czas malować" — pomyślał.

"To maluj, człowieku" — pomyślało płótno.

1 Tymczasowe nieszczęście: Mechanizm samozłudzenia, w którym chroniczna depresja jest przeramowywana jako przejściowe epizody. Słowo "tymczasowe" służy jako ochronne zaprzeczenie — jeśli zawsze ma się skończyć, nigdy nie musisz zmierzyć się z jego trwałością. Językowa sztuczka pozwalająca funkcjonować będąc zasadniczo chorym.